Muranów - widok z drona

Muranów z nowej perspektywy

wpis w: BLOG, Miejsca, Z dronem | 0

O tym, że szykuję coś nowego mogliście poczytać (i pozgadywać ;)) w poście „Nowości, nowości, czyli co ostatnio się dzieje”.

Jak niektórzy trafnie domyślili się (na podstawie nieco dziwnych zdjęć), ta nowość to, można powiedzieć, nowa perspektywa.

Nie owijając dalej w bawełnę: Daniel zrobił licencję Urzędu Lotnictwa Cywilnego uprawniającą do obsługi bezzałogowych statków powietrznych, czyli mówiąc po ludzku: może latać, robić zdjęcia i filmować dronem. Także komercyjnie. A to oznacza, że teraz „sky is the limit” i gdy tylko pogoda jest odpowiednia jedziemy nagrywać!

 

Muszę przyznać, że znajduję dużą przyjemność w wyszukiwaniu odpowiednich lokalizacji. To pasjonujące dla mnie zajęcie, zresztą od dziecka lubiłam jeździć palcem po mapie. Czasy się zmieniły i teraz robię to z pomocą Google, ale radość mam wciąż taką samą! Może kiedyś opiszę jak wybieram miejsca, co biorę pod uwagę i co sprawdzam zanim wyruszymy.

Dziś wybrałam mój ukochany Muranów. Celowaliśmy w czas przed zachodem słońca, który niestety dzisiaj nie był specjalnie spektakularny. Ale BYŁ i można powiedzieć, że w listopadzie to i tak sukces. Efekty możecie zobaczyć poniżej:

Potraktujcie ten krótki filmik jako zapowiedź czegoś większego, bo już zbieram i szykuję materiały!

 

Taki mały wypad, choćby na miasto, jest też bardzo przyjemną odskocznią od pozostałych, poniedziałkowych zajęć. Pomaga zebrać myśli, uporządkować w głowie zadania, trochę wyrwać się z kołowrotka, gdy na raz robi się za dużo rzeczy. Dla mnie dziś był świetną formą zebrania sił do działania.

A kolejne wyprawy, małe i duże, przed nami, już zaplanowane. Nie mogę się doczekać!